niedziela, 4 maja 2014

Jalu Kurek -
usta na pomoc 

(fragment z poematu)


Mam oczy niebieskie, które chwilami przechodzą w zieleń.
Odziedziczyłem nie wiem po kim bezbożność, bluźnierczość, porywczość, zmysłowość i lenistwo.

Należę do rasy ploretariatu miejskiego pozbawionego dobrobytu i przestrzeni. 
Walczącego i niespokojnego. Mieszkanie moje ma dwa metry szerokości. 
Nie miałem gdzie przyjąć dziewczyny, musiałem tułać się z nią pod niebem rozjaśnionym i straszliwym albo pod gwiazdami.
 Ale to wszędzie było bez dachu i samotność nasza nie mogła rozkwitnąć. 

Opuszczę Kraków, chociaż go kocham. Za ciasno tu jest.
Chciałbym tu jednak wrócić ważny, uwikłany w tysiące skandalicznych spraw. 
Tęsknię za tym.
 (...)
Skazany jestem na pośpiech i na gorączkę. 
Tyle jest rzeczy do zrobienia.
A trudno być ciągle starym kawalerem.
Ktoś powiedział: piszę tak, jakbym na nowo uczył się mówić, jakbym nie zastał gotowego świata.
Wizjonerzy: nie sztuka widzieć cudowne krajobrazy. 
Sztuka być skąpanym w krajobrazach. 
(...)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz